Śmiglewski został powołany przez
Wojciecha Kobeszkę w ramach I rundy
eliminacji do mistrzostw Europy, gdzie cel Polaków był bardzo jasny - awans do kolejnej fazy. Za grupowych rywali mieli
Macedonię Północną, Kazachstan i Niemcy, a dalej awansowały dwa najlepsze zespoły. Biało-czerwoni jednak już pierwszym spotkaniem zrobili sobie nieco pod górę, bo niespodziewanie
przegrali 0:2 z Macedończykami.
Szybka rehabilitacja przyszła w meczu z Kazachstanem i tam
ze świetnej strony pokazał się "Śmigło", który zdobył
dwa gole w wygranym 3:0 spotkaniu. Polakom pozostał mecz z Niemcami i wiadomym było, że potrzebny w tym spotkaniu będzie przynajmniej remis (przy porażce Macedonii), a najlepiej zwycięstwo. Śmiglewski znów
wydatnie pomógł zespołowi, bo najpierw po faulu na nim sędzia podyktował
rzut karny, który na gola zamienił Junior Nsangou, a jeszcze w pierwszej połowie napastnik Pasów
zaliczył asystę przy golu Dawida Drachala na 2:1. Ostatecznie Polacy zremisowali ten mecz
3:3 i zakończyli rywalizację w grupie na trzecim miejscu, bo Macedonia w końcówce uratowała remis z Kazachstanem. Naszym kadrowiczom pozostały zatem jedynie teoretyczne szanse na awans z klasyfikacji drużyn z 3. miejsc ze wszystkich grup.
11 października, Polska 0:2 Macedonia (
28 minut Śmiglewskiego)
14 października, Polska 3:0 Kazachstan (
78 minut i dwa gole Śmiglewskiego)
17 października, Polska 3:3 Niemcy (
71 minut, asysta i wywalczony karny Śmiglewskiego)

Październikowe zgrupowanie kadry U-18 było o tyle ważne, że sam selekcjoner
Marcin Włodarski wprost przyznawał, że stanowi ono ważny w punkt w
końcowym etapie selekcji kadry na nadchodzące
mistrzostwa świata. Idąc tym tokiem myślenia wydaje się, że
Filip Rózga zrobił spory krok w kierunku wyjazdu na mundial.
Zawodnik Pasów zaliczył
wyśmienity występ w otwierającym zgrupowanie sparingu ze Szwecją, bo choć Polacy przegrywali już od 6. minuty, to cały czas konsekwentnie wykonywali swój plan, co finalnie przyniosło znakomity efekt.
Czołową postacią był Rózga, a swoją dobrą grę przełożył na konkret w
63. minucie, zdobywając gola po trudnym technicznie strzale, a Polska wygrała to spotkanie 4:1.
W rozgrywanym dzień później meczu kontrolnym ze Słowacją Rózga odpoczywał, a na boisku pojawił się ponownie w trakcie starcia z Czechami. "Bulti" wszedł na boisko po przerwie i znów w swoim stylu
zaliczył kilka przebojowych akcji, a jedna z nich zakończyła się faulem w polu karnym, po którym strzałem z jedenastu metrów wynik ustalił Mike Huras.
12 października, Polska 4:1 Szwecja (
90 minut i gol Rózgi)
17 października, Polska 5:0 Czechy (
45 minut i wywalczony rzut karny Rózgi)
"Śmigło", "Bulti", gratulujemy i jesteśmy dumni!