Podział punktów w Mielcu

    04.04.2025
    Podział punktów w Mielcu

    Podziałem punktów zakończyło się spotkanie 27.kolejki PKO BP Ekstraklasy pomiędzy Stalą Mielec, a Cracovią Kraków. Pasy, zmuszone od 11.minuty gonić wynik, w 59. za sprawą Benjamina Kallmana zdołały doprowadzić do wyrównania. Pomimo usilnych starań do ostatnich sekund krakowianom nie udało się przechylić zwycięskiej szali na swoją korzyść i z Podkarpacia wracali z remisem 1:1.

    Od początku spotkania napastnicy Pasów wietrzyli okazje na zdobycie gola. Już w 3.minucie Martin Minchev po dośrodkowaniu ze skrzydła groźnie główkował, z dystansu nieznacznie mylił się z kolei Ajdin Hasić. W pierwszym kwadransie jednak skuteczniejsza okazała się Stal. W 11.minucie po zagraniu z lewej strony w szesnastce najwyżej wyskoczył Rafał Wolsztyński, który głową skierował futbolówkę do siatki i dał miejscowym prowadzenie.

    Taki obrót spraw przypomniał Kibicom wydarzenia sprzed weekendu, kiedy Pasy w spotkaniu z Puszczą również zmuszone były gonić wynik. Świetna szansa do wyrównania nadarzyła się w 29.minucie, kiedy to do odbitej przez defensora gospodarzy piłki w polu karnym dobiegł Jakub Jugas, ale Czechowi do szczęścia zabrakło kilku centymetrów. Chwilę później z rzutu wolnego mocno uderzył Hasić, Mądrzyk jednak zdołał odbić futbolówkę.

    Wypadów w przeciwną szesnastkę próbowała również Stal. Jeden z nich zakończył się nawet trafieniem, ale inicjujący całe zamieszanie i asystujący Ivanowi Cavaleiro Fryderyk Gerbowski okazał się być na spalonym i arbiter nie uznał gola. W końcówce pierwszej odsłony ataki zintensyfikowała Cracovia, co jednak rezultatu nie przyniosło. W efekcie przyjezdni do szatni schodzili z jedną bramką straty.

    Po przerwie Pasy wyszły z nastawieniem odwrócenia losów spotkania. Przez jakiś czas gracze trenera Dawida Kroczka nie potrafili przebić się przez szyki obronne mielczan, ale po niecałym kwadransie w końcu udało się zaskoczyć rywala. W 59.minucie spod opieki obrońcy na skrzydle wymknął się Benjamin Kallman, który pomknął z piłką w kierunku bramki i znajdując się w sytuacji jeden na jeden, celnie posłał futbolówkę po długim słupku. Była to błyskawiczna odpowiedź na akcje Stali, która ledwie kilkadziesiąt sekund wcześniej miała stuprocentową okazję do podwyższenia przewagi. Ponownie jednak urzeczywistniło się porzekadło „nie wykorzystane sytuacje lubią się mścić”, a spotkanie rozpoczynało się niejako od nowa.

    Krakowianie starali się pójść za ciosem. Osiem minut później piłka ponownie zatrzepotała w bramce Stali, kiedy z woleja niczym Roberto Carlos świetnie uderzył Hasić, ale asystujący mu Jakub Jugas okazał się być na spalonym i Piotr Lasyk nie uznał gola. Im bliżej było końca, tym Pasy częściej gościły na połowie Stali. Szczęścia próbował aktywny Hasić, groźnym wolejem popisał się też Wiktor Biedrzycki. Raz po raz jednak piłka mijała cel starań przyjezdnych. W 83.minucie po podaniu ze skrzydła z okolic 11.metra strzelał Kallman, ale Fina zatrzymał dobrze dysponowany tego dnia Jakub Mądrzyk.

    W końcówce gotowało się zarówno pod mielecką, jak i krakowską bramką, ostatecznie jednak żadnemu z zespołów nie udało się już przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Pasy do domu wracały więc z jednym punktem.

    PKO BP Ekstraklasa | 27.kolejka

    Stal Mielec 1:1 (1:0) Cracovia

    Gole:
    1:0 11’ Rafał Wolsztyński
    1:1 59’ Benjamin Kallman

    Kartki: 37’ Minchev, 49’ Dadok, 53’ Henriksson

    ---

    Stal: Mądrzyk – Esselink, Matras, Wlazło, Dadok (82’ Jaunzems), Domański (82’ Bukowski), Hannola, Getinger, Gerbowski (60’ Tkacz), Cavaleiro (82’ Kądzior), Wolsztyński (71’ Beaguel)

    Trener: Ivan Djurdjević

    Cracovia: Madejski – Jugas, Henriksson, Ghita, Kakabadze (C), Bzdyl (46’ Al-Amari), Maigaard, Olafsson (46’ Biedrzycki), Hasić, Minchev (51’ Rózga), Kallman

    Trener: Dawid Kroczek