Łukasz Mierzejewski: Cel jest jasny

    24.01.2011
    Łukasz Mierzejewski: Cel jest jasny
    - Wszystko idzie w dobrym kierunku. Oczywiście chciałbym zacząć grać jak najwcześniej, ale na wszystko musi przyjść odpowiedni czas - mówi Łukasz Mierzejewski, który wraca do zdrowia po kontuzji ścięgna Achillesa.

    - Wszystko idzie w dobrym kierunku. Oczywiście chciałbym zacząć grać jak najwcześniej, ale na wszystko musi przyjść odpowiedni czas - mówi Łukasz Mierzejewski, który wraca do zdrowia po kontuzji ścięgna Achillesa.

    - Kibice zobaczą cię na boisku już na początku rundy wiosennej?

    - Mam nadzieję, że tak. Na razie jestem wprowadzany do treningów. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Oczywiście chciałbym zacząć grać jak najwcześniej, ale na wszystko musi przyjść odpowiedni czas.

    - Jaki zakres ćwiczeń możesz obecnie wykonywać?

    - Można powiedzieć, że już rozgrzewam się z drużyną. Nie jestem jeszcze gotowy do gry, a więc nie uczestniczę w zajęciach zespołu z piłką, nie robię startów, nawrotów.

    - W treningach wprowadzających towarzyszy ci powracający do zdrowia Mariusz Sacha...

    - Dokładnie. Każdy z nas robi swoje i czuje, czy coś go boli, czy nie. Myślimy tylko i wyłącznie o tym, by powrócić do drużyny.

    - Do drużyny, w której w ostatnim czasie nastąpiło sporo zmian. Wiosną będziesz rywalizował o miejsce w składzie m.in. z Andražem Struną i Krzysztofem Królem...

    - To normalne, że klub szuka nowych zawodników. Jest konkurencja, ale jest to absolutnie naturalne. Zdaję sobie sprawę z tego, że będę musiał walczyć o miejsce.

    - Wiosną muszą grać najlepsi, by zespół mógł skutecznie walczyć o utrzymanie..

    - Cel jest jasny. Wszyscy wiemy, jak jest w Cracovii i w jakiej jesteśmy sytuacji. Każdy zawodnik, który w danym meczu wyjdzie na boisko, będzie musiał dawać z siebie maksimum sił. Innego wyjścia nie ma.

    - Dla ciebie mecze ligowe to także walka o powrót do reprezentacji Polski...

    - Najpierw muszę wywalczyć miejsce w składzie w Cracovii. Jeżeli to mi się nie uda, mogę zapomnieć o kadrze.

    Rozmawiał Dariusz Guzik

    CRACOVIA TO RÓWNIEŻ